niedziela, 18 lipca 2010

quessedillas

Gooorrrrrąco! Jak w meksyku to też podaje przepis na pycha quessedillas z kurczakiem.
2 porcje:
  • 4 tortille
  • kulka mozzarelli
  • 1/2 żółtej papryki
  • 1/2 małej puszki kukurydzy
  • 1/2 pojedynczej piersi z kury
  • 1/2 czerwonej cebuli
  • oliwa z oliwek
  • sól, pieprz i 1 lub 1/2 papryczka chilli (ja mam takie maciupkie na 4 cm i dają czadu)
guacamole:
jak zwykłe 1 awokado + sok z 1/2 cytryny + trochę soli i chilli tyle ile się lubi :)

mięsko pokroiłam w malutekie kawałeczki (quessedillas musi być płaskie więc wszystko kroić należy najdrobniej jak się da :)), doprawiłam delikatnie curry, przyprawą do kury, pieprzem, papryczką chilli i solą i na patelnie. Warzywa posiekałam w drobna kosteczkę i gdy mięsko było podsmażone ale niezbyt rumiane przyszedł czas i na nie :> do tego kukurydza i wszystko podsmażałam aby się zeszkliło ale warzywa były dalej chrupkie. Farsz doprawiłam sokiem z cytryny, papryczka sola i pieprzem i zdjęłam z patelni. Na patelnię wylałam 2 krople oliwy i położyłam placek tortilli, nałożyłam równomiernie farsz i pokrojoną w plastry mozzarellę i przykryłam 2 plackiem, smażyłam na wolnym ogniu ok 4 minut. I tu nadchodzi najcięższy moment przewrócenie na drugą stronę. Ostatnio poszło już w miarę ok. Więc skoro mi nie zleciało na podłogę tzn, że Wam wyjdzie :) Podsmażałam z drugiej strony do uzyskania złotego koloru, zsunęłam na talerz, pokroiłam na trójkąty i zjadłam z sosem guacamole. Pycha i bardzo sycące.

Smacznego!

ps. wiem, że 2 białe kleksy nie wyglądają apetycznie ale rozmyśliłam się ze śmietany a żal było mi nie podzielić się z Wami tym przepisem bo naprawdę jest smakowity :)

środa, 14 lipca 2010

jagód sto

Nie starczyło czasu i przede wszystkim sił na zrobienie pierogów... nie ma to jak przeziębienie kiedy za oknem ponad 30 stopni!!! A jagody czekały w lodówce na spożycie, a zatem raz wylądowały w budyniu, raz w miseczce z cukrem i zostały pożarte w 5 sekund i raz zostały zmiksowane z łyżką cukru i połową szklanki mleka - mmm pycha. Nie ma to jak koktajl na śniadanie :)

sobota, 10 lipca 2010

kurki. najprostsze. najlepsze

Smak kurek odkryłam niedawno. Próbowałam różnych kombinacji, wyszły ok choć bez szału. Odrzuciłam zatem wszelkie kulinarne podpowiedzi i cudaczne przepisy na kurki i powróciłam do korzeni. Sos grzybowy, który mogłabym zajadać miseczka za miseczką w towarzystwie świeżego chleba. Do tej pory w wersji z maślaków, borowików ale nigdy z kurek. Ta opcja jest delikatniejsza ale ma to coś czego w innych przepisach na kurki mi brakowało. Zmysły zostały zaspokojone.
1 porcja:
ok 250 g kurek (zakupione w komplecie z jagodami u miłej pani z mazurskiego lasu :))
1 mała biała cebula posiekana w drobną kosteczkę
1 łyżka masła
porządna garść posiekanej natki pietruszki
3/4 opakowania śmietany 18%
sól i pieprz

Masło rozpuściłam na patelni, zeszkliłam delikatnie cebulkę a następnie wrzuciłam oczyszczone kurki i podsmażałam wszystko na małym ogniu ok 8 minut (w sumie do momentu gdy kurki będą miękkie). Dodałam śmietanę i pietruszkę. Doprawiłam do smaku (warto dodać sporo świeżo mielonego pieprzu). To wszystko, do tego kroma świeżego chleba lub ciabatty (w Warszawie chleba dobrego jeszcze nie jadłam więc pozostają mi tego typu produkty) i gotowe :).
Smacznego!